Uroczysty pogrzeb Kazimierza Budnego w Koninie stał się symbolem przywracania pamięci o ofiarach II wojny światowej. Ceremonia zakończyła trwającą ponad osiem dekad historię tragicznej śmierci mieszkańca regionu zamordowanego przez niemieckich okupantów. Wydarzenie to zgromadziło rodzinę, przedstawicieli władz oraz lokalną społeczność, pragnącą oddać hołd bohaterowi.
Tragiczna historia i niemiecki mord w lesie w Turach
Kazimierz Budny urodził się 2 lipca 1905 roku w Ladorudzu. Jego spokojne życie przerwał wybuch II wojny światowej i pierwsze miesiące brutalnej niemieckiej okupacji. W listopadzie 1939 roku mężczyzna otrzymał wezwanie na posterunek żandarmerii niemieckiej w Koninie.
Po stawieniu się na miejsce został natychmiast zatrzymany i osadzony w więzieniu przy ulicy Wodnej. Był to początek dramatu, który zakończył się 27 lutego 1940 roku. To właśnie wtedy w kompleksie leśnym w Turach niedaleko wsi Dąbrowice Niemcy rozstrzelali grupę co najmniej kilkunastu Polaków. Ciała ofiar zostały ukryte w masowej mogile w miejscu egzekucji.




Przełomowe badania IPN i identyfikacja genetyczna
Przez dziesięciolecia bliscy ofiar żyli w bolesnej niepewności co do losu swoich krewnych. Na szczęście przełom nastąpił w kwietniu 2024 roku. To właśnie wtedy Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej przeprowadziło kluczowe prace ekshumacyjne w lesie w Turach.
Odnalezienie szczątków ludzkich zapoczątkowało skomplikowaną procedurę identyfikacyjną. W związku z tym specjaliści przeprowadzili szczegółowe badania antropologiczne oraz genetyczne. Ostatecznie porównanie materiału DNA dało stuprocentową pewność i pozwoliło na jednoznaczne potwierdzenie tożsamości Kazimierza Budnego. Dla rodziny był to zatem moment wyczekiwanego powrotu do prawdy o losach ich przodka.
Uroczysty pogrzeb Kazimierza Budnego w Koninie i przebieg ceremonii
Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godzinie 11:00 w kościele pod wezwaniem błogosławionego Jerzego Matulewicza w Koninie. Mszę świętą odprawił proboszcz parafii, ksiądz Artur Krzyżanowski. Co ważne, w koncelebrze uczestniczył także ksiądz Tomasz Bartkowiak z parafii w Brzeźnie, gdzie do dziś mieszkają krewni zmarłego.
Całe wydarzenie miało niezwykle podniosły charakter, głównie dzięki zaangażowaniu wielu instytucji. W rezultacie w ceremonii aktywnie uczestniczyli:
- Członkowie najbliższej i dalszej rodziny zmarłego,
- Przedstawiciele władz miasta Konina oraz okolicznych gmin Krzymów i Kościelec,
- Oficjalna delegacja Instytutu Pamięci Narodowej,
- Wojskowa asysta honorowa oraz liczne poczty sztandarowe,
- Mieszkańcy Konina i okoliczni goście pragnący upamiętnić ofiarę mordu.
Wzruszające pożegnanie i wdzięczność rodziny
Podczas nabożeństwa kapłani podkreślali, że uroczystość stanowi symboliczne domknięcie klamry życia i śmierci Kazimierza Budnego. Przeniesienie szczątków do poświęconej ziemi przyniosło bowiem upragniony spokój jego bliskim. Jednym z najbardziej poruszających momentów były wystąpienia prawnuczek ofiary. Pierwsza z nich odczytała wiersz napisany specjalnie na tę okoliczność.
Druga prawnuczka natomiast, w imieniu całej rodziny, wyraziła głęboką wdzięczność osobom, które przez lata dbały o pamięć w Turach. Szczególne podziękowania skierowano do Jana Czai oraz Agnieszki Popielarz. Warto podkreślić, że to właśnie ich wieloletnie, prywatne starania skłoniły Instytut Pamięci Narodowej do podjęcia oficjalnych badań archeologicznych na tym terenie.
Podsumowanie i miejsce wiecznego spoczynku
Po zakończeniu Mszy świętej konwój żałobny udał się na cmentarz parafialny przy ulicy Staromorzysławskiej w Koninie. Tam szczątki Kazimierza Budnego zostały złożone do rodzinnego grobu z zachowaniem pełnego ceremoniału wojskowego. Wydarzenie to w konsekwencji zamknęło bolesny rozdział niewiedzy, zamieniając go w dzień modlitwy, narodowej pamięci i powrotu do korzeni.




