Wraz ze starzeniem się mieszkańców Konina zmieniają się także potrzeby miasta. Seniorzy w Koninie coraz częściej mierzą się z barierami, które zaczynają się na klatce schodowej. Radna Emilia Wasielewska chce sprawdzić, czy prostym rozwiązaniem może być montaż składanych siedzisk odpoczynkowych na półpiętrach bloków bez wind.
„Łatwiej do domu” – pomysł na starsze konińskie bloki
Pomysł jest prosty. Na ścianie półpiętra można zamontować niewielkie, składane siedzisko. Senior, który podczas wchodzenia po schodach gdy potrzebuje chwili odpoczynku, mógłby zatrzymać się, usiąść i po kilku minutach ruszyć dalej. Po złożeniu siedzisko zajmowałoby niewiele miejsca. Oczywiście jego montaż byłby możliwy tylko tam, gdzie pozwalają na to warunki techniczne oraz przepisy dotyczące bezpieczeństwa. Radna podkreśla, że takie rozwiązanie nie zastąpi windy. W wielu starszych blokach jej dobudowanie jest jednak bardzo trudne i kosztowne. Dlatego warto sprawdzić również mniejsze rozwiązania, które mogą poprawić codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Składane siedzisko oczywiście nie zastąpi windy. Ale w wielu istniejących budynkach windy nie ma, a jej dobudowanie jest bardzo trudne albo niezwykle kosztowne. Jeżeli prostsze rozwiązanie pozwoli komuś zatrzymać się na dwie minuty, odpocząć i wejść dalej, warto je sprawdzić.
mówi Emilia Wasielewska
I właśnie na tym ma polegać interesująca inicjatywa „Łatwiej do domu”!
Seniorzy w Koninie. Miasto będzie musiało zmierzyć się ze zmianami
Starzenie się mieszkańców nie jest wyłącznie tematem przyszłości. Prognozy pokazują, że znaczenie tego problemu będzie rosło. Bowiem z danych zawartych w Polityce Senioralnej Miasta Konina wynika, że w 2050 roku liczba mieszkańców miasta może spaść nawet do 45 623 osób. Jednocześnie połowa mieszkańców ma mieć więcej niż 60 lat. To oznacza konieczność spojrzenia na politykę senioralną szerzej. Nie tylko przez pryzmat opieki zdrowotnej, klubów seniora czy miejskich wydarzeń, ale także przez zwykłe warunki mieszkaniowe.
Musimy zacząć patrzeć na starzenie się miasta również przez pryzmat mieszkań i budynków. Osoby, które kilkadziesiąt lat temu wprowadzały się do swoich mieszkań jako młodzi ludzie, dzisiaj mają 70 czy 80 lat. Mieszkanie nadal jest ich domem, ale droga na trzecie czy czwarte piętro może być coraz trudniejsza.
zwraca uwagę radna
To problem, który łatwo przeoczyć. Człowiek może być aktywny, samodzielny i w dobrej kondycji, ale kilka pięter bez windy potrafi skutecznie ograniczyć jego codzienne funkcjonowanie.
Badanie seniorów pokazało konkretne problemy
W 2022 roku przeprowadzono badanie potrzeb konińskich seniorów. Wzięło w nim udział 335 osób. Wyniki pokazują, że bariery związane z budynkami i ich otoczeniem są dla mieszkańców realnym problemem. 46,9 proc. badanych mieszkało w blokach starego budownictwa, a 36,8 proc. mieszkało samotnie. Brak windy jako przeszkodę w samodzielnym funkcjonowaniu wskazało 29,2 proc. respondentów. Seniorzy zwracali uwagę również na inne bariery:
- brak miejsc do odpoczynku na osiedlu – 23,9 proc.,
- brak poręczy i uchwytów – 12,4 proc.,
- wąskie klatki schodowe – 9,6 proc.,
- strome schody – 8,1 proc.
Ankietowani najczęściej wskazywali, że mieszkanie przyjazne seniorom powinno znajdować się na parterze albo w budynku wyposażonym w windę. To pokazuje nam, że problem nie dotyczy wyłącznie osób w bardzo podeszłym wieku. Komfort i bezpieczeństwo poruszania się po własnym budynku stają się ważne znacznie wcześniej.
Radna chce rozpocząć najpierw pilotaż w kilku budynkach
Emilia Wasielewska nie proponuje, aby siedziska pojawiły się od razu we wszystkich blokach. Pierwszym krokiem ma być pilotaż. Radna pragnie zaprosić do rozmów spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty, zarządców nieruchomości oraz MTBS. Wspólnie można byłoby wskazać budynki, w których problem jest najbardziej odczuwalny. Następnie potrzebne byłyby konsultacje z mieszkańcami oraz ocena możliwości technicznych. Dopiero później można byłoby wybrać pierwsze miejsca do montażu. Zamiast od razu tworzyć kosztowny program, można najpierw sprawdzić, czy pomysł faktycznie działa.
Nie proponuję montowania siedzisk wszędzie. Najpierw znajdźmy kilka miejsc, w których mieszkańcy rzeczywiście ich potrzebują i w których można je bezpiecznie zamontować. Sprawdźmy rozwiązanie w praktyce. Jeśli się sprawdzi, wtedy możemy rozmawiać o kolejnych budynkach.
zaznacza Emilia Wasilewska
Nie tylko windy i podjazdy. Dostępność zaczyna się w domu
Kiedy mówi się o mieście przyjaznym seniorom, najczęściej pojawiają się chodniki, przejścia dla pieszych, transport publiczny czy podjazdy. Wszystkie te elementy są ważne. Jest jednak jeszcze jedna przestrzeń, o której łatwo zapomnieć – własny budynek. Bo co z tego, że senior ma dostęp do autobusu, biblioteki czy przychodni, jeśli zejście z trzeciego piętra staje się dla niego ogromnym wysiłkiem?
Czasami myślimy o dostępności przede wszystkim w kontekście wind, podjazdów czy kosztownych przebudów. One są bardzo potrzebne. Ale obok nich istnieją małe rozwiązania, które również mogą poprawiać codzienną samodzielność mieszkańców.
mówi radna
Właśnie dlatego projekt „Łatwiej do domu” ma dotyczyć problemu bardzo codziennego. Nie chodzi o wielką przebudowę miasta. Chodzi o to, żeby ktoś mógł zatrzymać się na schodach, odpocząć i spokojnie ruszyć dalej.

Emilia Wasielewska zwraca uwagę także na seniorów, których rzadko widać podczas miejskich wydarzeń czy spotkań. Konin ma aktywną Radę Seniorów, Uniwersytet Trzeciego Wieku, kluby i liczne wydarzenia. Nie każdy starszy mieszkaniec może jednak z nich korzystać. Czasem przeszkodą nie jest brak chęci, ale zwyczajnie możliwość wyjścia z własnego mieszkania.
Żeby skorzystać z oferty miasta, pojechać do lekarza, zrobić zakupy czy po prostu pójść na spacer, najpierw trzeba móc wyjść z własnego domu i później do niego wrócić.
Co dalej z inicjatywą „Łatwiej do domu”?
Na razie projekt jest na etapie poszukiwania pierwszych lokalizacji i rozmów z zarządcami nieruchomości. Jeśli uda się znaleźć odpowiednie budynki, kolejnym krokiem będzie sprawdzenie możliwości bezpiecznego montażu siedzisk. Dopiero po pilotażu będzie można odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy takie rozwiązanie rzeczywiście pomaga naszym mieszkańcom? Jeżeli odpowiedź będzie twierdząca, niewykluczone, że podobne siedziska pojawią się w kolejnych konińskich blokach. I być może właśnie od takiej małej zmiany warto zacząć większą rozmowę o tym, jak powinien wyglądać Konin za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.





