We wtorek, 24 lutego, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Rychwale przeprowadzili rutynową kontrolę drogową, która przyniosła nieoczekiwane rezultaty. Uwagę mundurowych przyciągnął kierujący Volkswagenem Touranem. Choć początkowo wydawało się, że będzie to standardowa procedura, to jednak weryfikacja danych w policyjnych systemach informatycznych szybko zmieniła bieg wydarzeń.
Recydywa i konflikt z prawem
Podczas szczegółowego sprawdzania tożsamości 38-letniego kierowcy okazało się, że mężczyzna rażąco zlekceważył wcześniejsze wyroki wymiaru sprawiedliwości. Co więcej, figurował on w bazie danych jako osoba posiadająca aktywny, sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Ignorowanie takiego zakazu jest traktowane przez prawo jako poważne przestępstwo, świadczące o braku poszanowania dla bezpieczeństwa na drodze.
Konsekwencje i sądowy finał
Okazało się również, że jazda bez uprawnień nie była jedynym problemem zatrzymanego. Mężczyzna był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Koninie, co skutkowało natychmiastowym zatrzymaniem i doprowadzeniem do jednostki policji. W rezultacie 38-latek usłyszał zarzut z art. 244 Kodeksu karnego. Warto zaznaczyć, że za złamanie zakazu sądowego grozi mu teraz kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do nawet 5 lat.

Ciekawostka
Czy wiesz, że art. 244 Kodeksu karnego, na podstawie którego zarzuty usłyszał 38-latek, ewoluował na przestrzeni lat w stronę zaostrzenia kar dla nieodpowiedzialnych kierowców? Jeszcze kilka lat temu sankcje za to przewinienie były łagodniejsze, jednak rosnąca liczba recydywistów na polskich drogach zmusiła ustawodawcę do wprowadzenia surowszych restrykcji. Obecnie systemy informatyczne polskiej policji są zintegrowane w taki sposób, że ukrycie aktywnego zakazu prowadzenia pojazdów podczas kontroli w dowolnym miejscu w kraju jest praktycznie niemożliwe.



