Borelioza w Wielkopolsce staje się coraz większym problemem zdrowotnym. Liczba pacjentów leczonych z powodu choroby z Lyme w regionie wzrosła w ciągu kilku lat ponad dwukrotnie. Tylko w 2025 roku leczenia wymagało ponad 6,2 tysiąca osób. To sygnał, że temat chorób odkleszczowych nie dotyczy już wyłącznie leśników czy rolników, ale praktycznie każdego mieszkańca regionu.
Borelioza w Wielkopolsce – liczba chorych wyraźnie rośnie
Dane pokazują wyraźny trend wzrostowy. W 2025 roku w Wielkopolsce z rozpoznaniem boreliozy leczono 6209 pacjentów. Dla porównania w 2021 roku było to 3049 osób, a dekadę wcześniej liczba ta wynosiła 1115 przypadków. W 243 sytuacjach konieczna była hospitalizacja. To nie są już pojedyncze zachorowania, ale problem o skali regionalnej. I choć kleszcze od lat są obecne w lasach czy na łąkach, dziś coraz częściej spotykamy je także w parkach, ogrodach czy na działkach. Krótko mówiąc – nie trzeba wyprawy do puszczy, by wrócić z „pasażerem na gapę”.
Eksperci przypominają, że nie każde ukąszenie prowadzi do zakażenia, ale ryzyka nie wolno bagatelizować. Im dłużej kleszcz pozostaje wbity w skórę, tym większe prawdopodobieństwo przeniesienia bakterii. W kontekście regionu temat ma znaczenie także dla mieszkańców Konina i wschodniej Wielkopolski, gdzie wielu mieszkańców spędza czas na działkach, nad wodą czy w terenach zielonych.
Jak bezpiecznie usunąć kleszcza?
Jeśli zauważymy kleszcza, liczy się czas. Specjaliści podkreślają, że pasożyta należy usunąć jak najszybciej, najlepiej przy użyciu odpowiednich narzędzi dostępnych w aptekach. Najważniejsze zasady jak bezpiecznie usunąć kleszcza:
- chwycić kleszcza jak najbliżej skóry,
- wyciągnąć go zdecydowanym ruchem,
- nie zgniatać pasożyta,
- po usunięciu zdezynfekować miejsce ugryzienia.
Czego nie robić? Lista jest równie ważna. Nie wolno:
- wykręcać kleszcza,
- smarować go tłuszczem,
- przypalać,
- usuwać igłą,
- wyciskać palcami.
To mogą być domowe „patenty”, ale z medycznego punktu widzenia są po prostu złym pomysłem. Po usunięciu warto obserwować miejsce ugryzienia przez kilka dni. Jeśli pojawi się rumień, obrzęk lub objawy przypominające grypę, trzeba skontaktować się z lekarzem POZ.

Kiedy zgłosić się do lekarza?
Nie każde ukąszenie wymaga natychmiastowej wizyty u lekarza. To ważna informacja, bo wielu pacjentów w panice kieruje się na SOR, choć nie ma takiej potrzeby. Do lekarza rodzinnego lub nocnej opieki zdrowotnej warto zgłosić się, jeśli po ukąszeniu pojawią się:
- gorączka,
- bóle głowy,
- nudności,
- bóle stawów,
- rumień wędrujący.
To właśnie rumień bywa pierwszym sygnałem boreliozy. Nie zawsze występuje, ale jeśli się pojawia, nie powinno się go ignorować. W przypadku podejrzenia zakażenia lekarz może wdrożyć antybiotykoterapię. Szybka reakcja ma znaczenie, bo nieleczona borelioza może prowadzić do poważnych powikłań neurologicznych, problemów ze stawami, a nawet zaburzeń pracy serca.
Kleszczowe zapalenie mózgu – przeciw temu można się zaszczepić
O ile przeciw boreliozie szczepionki dla ludzi nie ma, o tyle przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu – już tak. KZM to wirusowa choroba układu nerwowego, która może prowadzić do bardzo poważnych powikłań. W cięższych przypadkach pojawiają się objawy zapalenia opon mózgowych, zaburzenia świadomości, a nawet porażenia mięśni.
Od ubiegłego roku szczepienie mogą wykonywać także apteki mające umowę z NFZ. To spore ułatwienie. Szczepienie jest zalecane szczególnie: rolnikom, leśnikom, działkowcom, osobom aktywnym na świeżym powietrzu.
W Wielkopolsce, gdzie kontakt z terenami zielonymi jest codziennością, to rozwiązanie może zainteresować wiele osób.
Profilaktyka przed kleszczami to podstawa
Najprostsza zasada? Lepiej zapobiegać niż leczyć. I tu akurat to powiedzenie naprawdę działa. Podczas spacerów po lesie, pracy w ogrodzie czy wyjazdu nad jezioro warto:
- zakładać długie rękawy i nogawki,
- używać repelentów,
- osłaniać głowę,
- po powrocie dokładnie obejrzeć ciało.
Warto sprawdzać szczególnie miejsca, które kleszcze „lubią” najbardziej – pachwiny, zgięcia kolan, okolice uszu i szyję. Niby drobiazg, ale to właśnie szybkie zauważenie kleszcza może zdecydować o tym, czy skończy się tylko na ukąszeniu, czy na leczeniu.

Dlaczego temat dotyczy także mieszkańców Konina?
Choć dane obejmują całą Wielkopolskę, temat ma znaczenie również lokalnie. W Koninie i regionie nie brakuje terenów zielonych, lasów, działek i miejsc rekreacyjnych. To naturalne środowisko występowania kleszczy.
Coraz więcej mieszkańców wybiera aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu. To dobra wiadomość dla zdrowia, ale jednocześnie większa ekspozycja na ukąszenia.Dlatego profilaktyka i świadomość zagrożeń powinny iść w parze. Bo kleszcze nie sprawdzają kodu pocztowego.
Podsumowanie
Borelioza w Wielkopolsce przestaje być marginalnym problemem. Rosnąca liczba pacjentów pokazuje, że temat dotyczy coraz większej części mieszkańców regionu. Najważniejsze pozostają trzy rzeczy: szybkie usunięcie kleszcza, obserwacja objawów, profilaktyka i szczepienie. Świadomość może tu naprawdę działać jak najlepsza ochrona. Sprawdź, jak chronić siebie i bliskich przed chorobami odkleszczowymi. Jeśli spędzasz dużo czasu w terenie, porozmawiaj z lekarzem o profilaktyce lub szczepieniu.



