Historia regionu konińskiego to znacznie więcej niż granice administracyjne i daty zapisane w kronikach. To przede wszystkim ludzie – ich codzienna praca, wybory, ambicje i wartości, które przez dziesięciolecia kształtowały lokalną tożsamość. O tej często zapomnianej, a niezwykle ważnej części naszej historii rozmawiano w środę, 21 stycznia, podczas spotkania w Domu Zemełki. W centrum uwagi znalazły się wielokulturowe korzenie dawnego województwa konińskiego. Jak również rola, jaką odegrali mieszkańcy wyznania ewangelickiego w rozwoju miast i miasteczek regionu.
Spotkanie było nie tylko okazją do poznania faktów historycznych, ale także do refleksji. Refleksji nad tym, jak wiele zawdzięczamy społecznościom, które przez lata współtworzyły lokalną rzeczywistość, choć dziś ich obecność bywa ledwie zauważalna. Wyciąganie ich historii z niepamięci okazało się ważną lekcją także dla współczesnych.
Spotkanie w Domu Zemełki – rozmowa o pamięci i tożsamości
Gośćmi wydarzenia byli Damian Kruczkowski oraz Ireneusz Niewiarowski – osoby od lat zaangażowane w dokumentowanie i ochronę lokalnego dziedzictwa. Rozmowa dotyczyła wpływu społeczności ewangelickiej na rozwój gospodarczy, społeczny i kulturowy regionu. Także odpowiedzialności współczesnych pokoleń za zachowanie tej pamięci.
Podczas spotkania wielokrotnie podkreślano, że historia wielokulturowości regionu nie jest zamkniętym rozdziałem. Wciąż można odkrywać nowe fakty, losy rodzin i ludzi, których wkład w rozwój lokalnych społeczności był realny i trwały.

„Ewangelicy z Kłodawy i okolic” – książka, która przywraca zapomniane nazwiska
Centralnym punktem rozmowy była publikacja „Ewangelicy z Kłodawy i okolic”, autorstwa Damiana Kruczkowskiego. Książka powstała w ramach projektu współfinansowanego ze środków Samorządu Województwa Wielkopolskiego, Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.
Do współpracy nad publikacją autora zaprosił Ireneusz Niewiarowski, prezes Towarzystwa Samorządowego, które od lat zajmuje się ochroną kłodawskich nekropolii i lokalnego dziedzictwa. Jak podkreślał, impulsem do działań była niezgoda na niszczenie i zanikanie historycznych mogił osób zasłużonych dla regionu. To właśnie cmentarze często jako pierwsze tracą swoje znaczenie w zbiorowej pamięci, mimo że są bezcennym źródłem wiedzy o przeszłości.
Ewangelicy a rozwój gospodarczy regionu
Publikacja pokazuje wyraźnie, że bez obecności społeczności ewangelickiej wiele procesów modernizacyjnych w regionie przebiegałoby znacznie wolniej. To właśnie protestanci byli pionierami w niektórych dziedzinach życia gospodarczego. Przykładem są pierwsi aptekarze w Kłodawie. Wywodzili się z tej społeczności i wnieśli realny wkład w poprawę jakości życia mieszkańców.
Grupa ta była na tyle liczna i zorganizowana, że podejmowała próby utworzenia własnej parafii. Choć plany te ostatecznie nie zostały zrealizowane, pozostawiły po sobie ślad w archiwach i lokalnej pamięci. To dowód na to, że społeczność ewangelicka nie była jedynie tłem historii, lecz jej aktywnym uczestnikiem.

Wielokulturowe korzenie regionu w europejskim kontekście
Damian Kruczkowski, socjolog i pasjonat wielokulturowości, zwrócił uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt – szeroki, europejski kontekst lokalnych historii. Przedstawione w książce losy rodzin układają się w opowieść o powiązaniach sięgających daleko poza granice regionu.
Autor porównał je do „cieniutkich nitek”, które łączą Kłodawę z Warszawą, Niemcami, a nawet Kanadą. To pokazuje, że historia małych ojczyzn jest integralną częścią historii Europy i świata. W publikacji odnajdziemy m.in. wątki genealogiczne rodziny Textor. Łączącej region z rodem Johanna Wolfganga Goethego, czy losy rodziny Woltersdorfów. Członkowie służyli w Legionach, walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej oraz w Armii Andersa.

Temat wciąż otwarty
Choć Towarzystwo Samorządowe wydało już około 20 publikacji poświęconych kłodawskim cmentarzom, prelegenci byli zgodni: temat dziedzictwa ewangelickiego i wielokulturowości regionu wciąż nie został wyczerpany. W archiwach i rodzinnych przekazach nadal kryją się historie, które czekają na odkrycie i opisanie.
To praca wymagająca czasu, cierpliwości i zaangażowania, ale – jak podkreślano podczas spotkania – niezwykle potrzebna. Bez niej wiele nazwisk i losów na zawsze zniknęłoby z lokalnej pamięci.
Kolejna okazja do spotkania i rozmowy
Dla osób, które nie mogły uczestniczyć w wydarzeniu w Domu Zemełki, organizatorzy przygotowali kolejne spotkanie. 28 stycznia o godz. 16.30 w Gminnym Ośrodku Kultury w Kłodawie przy ul. Kościelnej 5 będzie można ponownie porozmawiać o wielokulturowym dziedzictwie regionu i poznać historie, które budowały jego tożsamość.





























