Sprawa Ewy Tylman ponownie znalazła się w centrum uwagi opinii publicznej. Po ponad dekadzie od zaginięcia 26-latki i trzech wyrokach uniewinniających, Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił ostatnie orzeczenie i zdecydował o ponownym rozpatrzeniu sprawy. Oznacza to, że proces Adama Z. rozpocznie się po raz czwarty. To jedna z najbardziej medialnych i wielowątkowych spraw kryminalnych ostatnich lat w Polsce, która wciąż nie doczekała się prawomocnego zakończenia.
Apelacja prokuratury i decyzja sądu
We wtorek, 17 marca, Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpatrzył apelację prokuratury od wyroku z marca 2025 roku. Wówczas Sąd Okręgowy po raz trzeci uniewinnił Adama Z. zarówno od zarzutu zabójstwa, jak i nieudzielenia pomocy Ewie Tylman.
Śledczy nie zgodzili się z tym rozstrzygnięciem. W apelacji wskazali, że sąd pierwszej instancji mógł błędnie ocenić materiał dowodowy oraz pominąć istotne elementy sprawy. Szczególne wątpliwości prokuratury dotyczyły odrzucenia dwóch pierwszych wyjaśnień oskarżonego.
Z tym orzeczeniem nie sposób się zgodzić.
prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu
Sąd apelacyjny przychylił się do tych argumentów i uchylił wyrok, kierując sprawę do ponownego rozpoznania. To oznacza, że proces rozpocznie się od nowa przed sądem pierwszej instancji.

Trzy uniewinnienia i brak prawomocnego wyroku
Dotychczas sprawa Adama Z. trzykrotnie kończyła się uniewinnieniem. Pierwszy wyrok zapadł w 2019 roku, jednak został uchylony przez sąd apelacyjny. Podobna sytuacja miała miejsce w 2022 roku, gdy kolejne orzeczenie również nie utrzymało się po złożeniu apelacji. Trzeci proces zakończył się w marcu 2025 roku. W jego trakcie zmieniło się stanowisko prokuratury, która odeszła od zarzutu zabójstwa i skupiła się na możliwości przypisania oskarżonemu nieudzielenia pomocy.
Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji i ponownie wydał wyrok uniewinniający. Decyzja Sądu Apelacyjnego oznacza, że sprawa po raz kolejny wraca do punktu wyjścia.
Zaginięcie, które wstrząsnęło opinią publiczną
Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada 2015 roku po wyjściu z firmowej imprezy w centrum Poznania. Ostatni raz była widziana w towarzystwie Adama Z., z którym wracała w kierunku mostu św. Rocha. Nagrania monitoringu zarejestrowały ich wspólną drogę, jednak później ślad po kobiecie urwał się.
Poszukiwania trwały wiele miesięcy i angażowały zarówno służby, jak i mieszkańców. Przełom nastąpił latem 2016 roku, kiedy z rzeki Warty wyłowiono ciało kobiety. Badania potwierdziły, że należało do zaginionej 26-latki.
Śledztwo od początku koncentrowało się na Adamie Z., który usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym.
Sprawa, która wciąż budzi emocje
Proces, który rozpoczął się w 2017 roku, z czasem stał się jednym z najgłośniejszych postępowań karnych w Wielkopolsce. Kolejne rozprawy, zmieniające się stanowiska oraz brak jednoznacznego rozstrzygnięcia sprawiają, że sprawa Ewy Tylman wciąż budzi ogromne emocje.
Decyzja o przeprowadzeniu czwartego procesu oznacza, że odpowiedź na pytanie, co wydarzyło się tamtej nocy w Poznaniu, nadal pozostaje otwarta.








