Do naszej redakcji trafiły informacje dotyczące przyjętego przez Radę Gminy Sońsk programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na 2026 rok, w tym planowanej akcji adopcyjnej „Becikowe na 4 łapy”. Materiały oraz analizę zapisów programu otrzymaliśmy dzięki czujności Fundacji ZWIERZ – Ogólnopolskiej Fundacji na rzecz Ochrony Zwierząt, która zwróciła uwagę na potencjalne niejasności w przyjętym dokumencie.
Dzięki uważnej analizie prowadzonej przez fundację sprawa trafiła również do naszej redakcji. Postanowiliśmy przyjrzeć się jej bliżej i nagłośnić temat, ponieważ dotyczy on nie tylko dobrostanu zwierząt, ale również możliwości powstania luk w przepisach, które w skrajnych przypadkach mogłyby zostać wykorzystane do uzyskania korzyści finansowych.
Choć idea wspierania adopcji zwierząt jest niezwykle potrzebna i godna poparcia, pojawiają się pytania o przejrzystość zasad programu oraz zabezpieczenie środków publicznych. Wątpliwości budzi także to, czy podobne rozwiązania, jeśli nie zostaną odpowiednio doprecyzowane, mogłyby w przyszłości zostać powielone w innych samorządach.
Na czym polega program „Becikowe na 4 łapy”?
Gmina Sońsk w województwie mazowieckim planuje wprowadzić program zachęcający do adopcji bezdomnych psów odłowionych na jej terenie. Zwierzęta trafiają do schroniska w Pawłowie, gdzie czekają na nowych właścicieli.
Osoby decydujące się na adopcję psa będą mogły otrzymać jednorazową dotację w wysokości 1500 zł. Środki mają pomóc w pokryciu kosztów związanych z rozpoczęciem opieki nad zwierzęciem np. zakupem budy, kojca, karmy, misek czy smyczy.
Jak podkreśla wójt gminy Sońsk Jarosław Muchowski, inicjatywa powstała z potrzeby poprawy warunków życia zwierząt odławianych na terenie gminy.
Pomysł tego programu zrodził się z potrzeby i chęci zapewnienia odpowiednich warunków wszystkim tym pieskom, które są odławiane z terenu gminy Sońsk. Trzeba szukać rozwiązań systemowych, próbować – być może żaden program nigdy nie będzie idealny, ale dopóki nie będziemy podejmować działań, nie dowiemy się, czy przyniesie rezultaty
Wójt Jarosław Muchowski

1500 zł dla każdego chętnego z Polski
Program nie jest ograniczony wyłącznie do mieszkańców gminy. O adopcję psa może ubiegać się każda osoba z Polski, która zdecyduje się przyjąć zwierzę odłowione na terenie gminy Sońsk. Po podpisaniu umowy adopcyjnej nowy opiekun będzie mógł złożyć wniosek o wypłatę „becikowego”.
Jak wyjaśnia wójt, w dokumentach przewidziano pewne warunki, które mają potwierdzić zdolność do opieki nad zwierzęciem.
We wniosku jest szereg obostrzeń i oświadczeń, które weryfikujemy. Chodzi między innymi o zapewnienie odpowiednich warunków dla psa oraz posiadanie środków finansowych pozwalających na jego utrzymanie.
tłumaczy Jarosław Muchowski
Weryfikacja może obejmować m.in. przedstawienie umowy o pracę, PIT-u za poprzedni rok lub innych dokumentów potwierdzających stały dochód. Adoptujący będzie również zobowiązany podpisać oświadczenie, że jest świadomy odpowiedzialności związanej z opieką nad zwierzęciem. Program przewiduje możliwość adopcji maksymalnie dwóch psów rocznie przez jedną osobę.
Czipy, leczenie i kontrola dobrostanu zwierząt
Władze gminy podkreślają, że wszystkie psy trafiające do adopcji przechodzą pełną procedurę weterynaryjną. Zwierzęta są: odrobaczone, zaszczepione, zaczipowane. Dzięki mikroczipom możliwa jest szybka identyfikacja właściciela w przypadku zaginięcia zwierzęcia.
Adoptujący ma również obowiązek zgłoszenia w ciągu siedmiu dni zaginięcia lub śmierci psa. W przypadku stwierdzenia zaniedbania możliwe będzie żądanie zwrotu przyznanej dotacji.
Ekonomia adopcji – dlaczego gmina chce wprowadzić program?
Wprowadzenie programu ma również wymiar ekonomiczny. Obecnie psy z terenu gminy trafiają do schroniska w Pawłowie, gdzie utrzymywane są na koszt samorządu.
Koszty są znaczące: odłowienie psa kilkaset złotych. Opieka weterynaryjna (szczepienia, leczenie, czipowanie) – nawet 1–2 tys. zł. Koszt pobytu w schronisku 20 zł dziennie. Oznacza to, że utrzymanie jednego psa w schronisku to około 600 zł miesięcznie.

Wątpliwości dotyczące przejrzystości programu
Choć sam pomysł wspierania adopcji spotyka się z pozytywnym odbiorem, pojawiają się również pytania dotyczące szczegółowych zapisów programu.
Po analizie dokumentu część środowisk zajmujących się ochroną zwierząt zwraca uwagę na możliwe niejasności w zakresie przyznawania i rozliczania środków publicznych.
Wątpliwości dotyczą m.in.:
- sposobu kontroli wydatkowania przyznanej dotacji,
- szczegółowych procedur kontroli warunków bytowych zwierząt,
- konsekwencji w przypadku niewłaściwego wykorzystania pieniędzy.
Nasza redakcja dostrzega również ryzyko, że w przypadku braku jasnych regulacji program mógłby zostać wykorzystany przez osoby zainteresowane jedynie uzyskaniem jednorazowego świadczenia finansowego.
Czy podobne programy mogą pojawić się w innych gminach?
Największe obawy dotyczą tego, że jeśli rozwiązanie w obecnym kształcie zostanie wprowadzone bez zmian, może stać się precedensem dla innych samorządów w Polsce.
W takiej sytuacji ewentualne luki w regulacjach mogłyby zostać powielone w kolejnych programach adopcyjnych. Dlatego zdaniem wielu ekspertów tak ważne jest, aby już na etapie wprowadzania programu dokładnie przeanalizować jego zapisy i doprecyzować zasady funkcjonowania.
Projekt uchwały dotyczący programu został skierowany do radnych gminy Sońsk. Jeżeli zostanie przyjęty, kolejnym krokiem będzie publikacja w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego. Dopiero wtedy program wejdzie w życie prawdopodobnie w połowie marca.
Perspektywa redakcji
Jako redakcja chcemy jasno podkreślić, że idea wspierania adopcji zwierząt jest godna pochwały. Każda inicjatywa, która ma na celu znalezienie domów dla bezdomnych psów i poprawę ich losu, zasługuje na uwagę oraz wsparcie. Sami staramy się nagłaśniać problemy bezdomności zwierząt i promować odpowiedzialną adopcję. Dlatego doceniamy odwagę samorządu gminy Sońsk w poszukiwaniu nowych rozwiązań i próbowaniu niestandardowych pomysłów!
Pisząc ten tekst, mogę również podzielić się osobistym doświadczeniem. Sam adoptowałem ze schroniska w Koninie zarówno kotkę, jak i psa. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że zwierzęta ze schronisk potrafią być niezwykle wdzięczne za okazaną im szansę.
Często są bardzo przywiązane do człowieka, spokojniejsze i jeszcze bardziej spragnione bliskości. Powiem szczerze, że po tych doświadczeniach coraz częściej skłaniam się ku adopcji zwierząt ze schroniska zamiast wyboru z hodowli. Takie zwierzęta odwdzięczają się ogromną lojalnością i ciepłem. Już nawet nie wspominając o potencjalnie zwiększonej odporności na choroby. Zwierzęta te bowiem więcej przeżyły i są bardziej odporne.
Jednocześnie nie możemy zapominać, że w praktyce społecznej ludzie bywają bardzo kreatywni w wyszukiwaniu luk w przepisach, szczególnie tam, gdzie pojawiają się środki publiczne. Nie oznacza to oczywiście, że należy kogokolwiek z góry oceniać czy szufladkować. Większość osób adoptujących zwierzęta robi to z potrzeby serca.
Historia pokazuje jednak, że każda przestrzeń systemowa może stworzyć okazję dla mniej uczciwych osób. Dlatego naszym zdaniem tak ważne jest, aby podobne programy były maksymalnie przejrzyste, dobrze zabezpieczone i odporne na potencjalne nadużycia, tak aby rzeczywiście służyły zwierzętom i odpowiedzialnym opiekunom.
Ciekawostka
W wielu krajach Europy programy wspierające adopcję zwierząt działają w oparciu o nieco inne mechanizmy. Zamiast wypłaty pieniędzy adoptującym często stosuje się pakiety startowe dla nowych opiekunów, obejmujące karmę, akcesoria oraz finansowanie konkretnych usług weterynaryjnych. Takie rozwiązania zmniejszają ryzyko nadużyć finansowych, a jednocześnie realnie wspierają osoby, które decydują się przyjąć zwierzę ze schroniska.





