-10.5 C
Konin
More

    Od „afery blaszkowej” i listów sądowych w kiosku, do globalnego imperium. Tę historię InPostu musi znać każdy koninianin

    Kiedyś wyśmiewany za dociążanie listów metalowymi płytkami i krytykowany za wydawanie pism sądowych w sklepach spożywczych. Dziś, jeden z najbogatszych Polaków, który rzucił wyzwanie światowym gigantom. Maszyny InPostu wrosły w krajobraz Konina tak mocno, że trudno wyobrazić sobie bez nich codzienność. Ale czy stojąc w kolejce do Paczkomatu na Zatorzu, V Osiedlu czy przy "Dworcowej", zastanawialiście się kiedyś, jak burzliwa droga prowadziła do tego sukcesu?

    MASZ WAŻNĄ WIADOMOŚĆ?
    Prześlij do naszej redakcji zdjęcie, film, lub informację!
    +48 63 242 01 01

    Kiedyś wyśmiewany za dociążanie listów metalowymi płytkami i krytykowany za wydawanie pism sądowych w sklepach spożywczych. Dziś, jeden z najbogatszych Polaków, który rzucił wyzwanie światowym gigantom. Maszyny InPostu wrosły w krajobraz Konina tak mocno, że trudno wyobrazić sobie bez nich codzienność. Ale czy stojąc w kolejce do Paczkomatu na Zatorzu, V Osiedlu czy przy „Dworcowej”, zastanawialiście się kiedyś, jak burzliwa droga prowadziła do tego sukcesu?

    Spacerując dziś ulicami Konina, od starówki, przez ruchliwe Aleje 1 Maja, aż po osiedle na Chorzniu – co kilkaset metrów mijamy charakterystyczne, żółte ściany skrytek. Korzystamy z nich masowo. Wygoda, jaką oferuje InPost.pl, stała się standardem. Jednak niespełna dwie dekady temu ten biznesowy gigant był małą, krakowską firmą. Musiała ona uciekać się do forteli i stoczyć brutalną walkę o rządowe kontrakty, by przetrwać na rynku.

    „Blaszka”, która wstrząsnęła Polską

    W 2006 roku Poczta Polska posiadała ustawowy monopol na przesyłki o wadze do 50 gramów. Oznaczało to, że żaden prywatny operator nie mógł legalnie dostarczać standardowych listów czy rachunków. Dla młodej firmy Rafała Brzoski brzmiało to jak wyrok. Wtedy krakowski przedsiębiorca pokazał to, co w biznesie nazywa się „disruptive thinking” (myślenie wywrotowe), a na polskim podwórku określamy mianem sprytu. Skoro nie można wozić lekkich listów, trzeba je… dociążyć.

    Do każdej koperty pracownicy InPostu zaczęli doklejać słynne metalowe blaszki. Dzięki nim przesyłka ważyła więcej niż ustawowe 50 gramów, omijając monopol. Klienci w Koninie i całej Polsce przecierali oczy ze zdumienia, znajdując w kopertach kawałek metalu obok faktury. Poczta Polska była wściekła, ale fortel zadziałał, firma przetrwała.

    Sądowe trzęsienie ziemi, czyli awizo w „monopolowym”

    Jednak prawdziwa wojna wybuchła kilka lat później, w 2013 roku. To wtedy wydarzyło się coś, co wydawało się niemożliwe. Konsorcjum, na czele którego stała Polska Grupa Pocztowa (należąca do grupy InPost), wygrało gigantyczny przetarg na obsługę korespondencji sądowej i prokuratorskiej.

    Wartość kontraktu opiewała na blisko 500 milionów złotych. InPost zaoferował cenę o ponad 80 milionów niższą niż Poczta Polska, czym zszokował rynek i odebrał państwowemu gigantowi jego „święte prawo” do noszenia wezwań sądowych.

    Media w całej Polsce huczały o „odbieraniu wyroków w warzywniaku”. InPost musiał w ekspresowym tempie zorganizować punkty odbioru, bo nie miał tak gęstej sieci placówek jak Poczta. Wykorzystywano do tego lokalne biznesy: kioski RUCH-u, małe sklepy spożywcze, punkty ksero, a nawet kwiaciarnie. Choć spadła na nich lawina krytyki za pomyłki w doręczeniach i brak powagi urzędu, Rafał Brzoska udowodnił jedno: monopol Poczty Polskiej da się złamać, a prywatna firma jest w stanie obsłużyć strategiczne kontrakty państwowe taniej.

    Choć po dwóch latach obsługa sądów wróciła do Poczty Polskiej, ten epizod dał InPostowi zastrzyk gotówki i rozpoznawalność.

    Wszystko na jedną kartę. Era Paczkomatów

    Po burzliwym okresie z listami sądowymi, Brzoska postawił wszystko na jedną kartę. Zrozumiał, że przyszłością nie są tradycyjne listy (które wypierał e-mail), ale paczki z zakupami internetowymi.

    Decyzja o budowie sieci Paczkomatów była ogromnym ryzykiem. Wymagała gigantycznych nakładów finansowych. Był moment, w którym firma balansowała na krawędzi bankructwa, a Brzoska musiał przekonywać inwestorów, że Polacy będą chcieli sami odbierać swoje przesyłki z metalowych szaf, zamiast czekać na kuriera.

    Intuicja go nie zawiodła. Dziś sieć InPost.pl to potęga nie tylko w Polsce, ale też w Wielkiej Brytanii, we Francji czy we Włoszech. Aplikacja mobilna firmy jest jedną z najczęściej używanych w kraju, a system „Jeden klik i otwarte” to wzór użyteczności, który inni próbują kopiować.

    Konin korzysta na rewolucji

    Dla mieszkańców Konina i powiatu, ekspansja firmy Brzoski to realne ułatwienie życia. Nie musimy już brać dnia wolnego, by czekać na kuriera. Gęsta sieć maszyn sprawiła, że handel w internecie stał się dostępny dla każdego. Co więcej, sukces InPostu napędza też lokalnych przedsiębiorców z Konina, którzy sprzedając swoje towary w sieci, mogą konkurować szybkością dostawy z największymi graczami.

    Amerykański sen nad Wisłą

    Historia Rafała Brzoski to gotowy scenariusz na film. Od roznoszenia ulotek, przez doklejanie blaszek do kopert i kontrowersyjne wydawanie listów sądowych w kioskach, aż po miliardowe imperium logistyczne. Dziś Brzoska angażuje się w pomoc dla Ukrainy, wspiera polski sport i młodych przedsiębiorców.

    Patrząc na Paczkomat stojący pod Twoim blokiem, pomyśl o tej drodze. To dowód na to, że determinacja i odwaga w biznesie mogą zmienić rzeczywistość – nawet tę lokalną, konińską.

    Chcesz wiedzieć, co ważnego dzieje się w Twoim regionie? Śledź codziennie Konin24.info – rzetelne informacje z Konina i okolic.

    Informacje publikowane na portalu Konin24.info są możliwe dzięki wsparciu Asona Energy. Lidera w budowie farm fotowoltaicznych, magazynów energii, agregacji energii, optymalizacji energii oraz w tworzeniu spółdzielni energetycznych.

    PROMOCJA

    PROMOCJA

    Konin
    zachmurzenie duże
    -10.5 ° C
    -10.5 °
    -10.5 °
    91 %
    2.3kmh
    99 %
    sob.
    -3 °
    niedz.
    -1 °
    pon.
    -5 °
    wt.
    -1 °
    śr.
    2 °

    Sygnał24INFO

    Mogłeś przegapić