Mobilizacja służb i mieszkańców Konina
Wczoraj całe miasto żyło dramatycznymi poszukiwaniami 11-letniego chłopca, który po zakończeniu zajęć lekcyjnych nie powrócił do miejsca zamieszkania. Dziecko opuściło budynek Szkoły Podstawowej przy ulicy Kolskiej po godzinie 13, a następnie ślad po nim zaginął na wiele godzin. W akcję ratunkową natychmiast zaangażowano liczne siły policji oraz straży pożarnej, a w przeczesywanie ulic i terenów zielonych włączyli się również liczni ochotnicy, poruszeni losem młodego koninianina.
Czujność, która uratowała sytuację
Przełom w poszukiwaniach nastąpił dzięki wyjątkowej spostrzegawczości dwóch pracowników Miejskiego Zakładu Komunikacji w Koninie. Panowie Arkadiusz oraz Łukasz, wykonując swoje codzienne obowiązki na trasie, zauważyli samotne dziecko idące wzdłuż ulicy Przemysłowej. Mimo natłoku pracy i skupienia na drodze, ich uwadze nie umknął fakt, że chłopiec odpowiada rysopisowi podawanemu w komunikatach. Dzięki ich błyskawicznej reakcji oraz empatii, zakrojona na szeroką skalę operacja służb mogła zostać pomyślnie zakończona.
Powód do dumy dla całego miasta
Postawa konińskich kierowców spotkała się z ogromnym uznaniem zarówno ze strony przełożonych, jak i mieszkańców. Ich zachowanie jest dowodem na to, że odpowiedzialność zawodowa w transporcie publicznym wykracza daleko poza samo prowadzenie pojazdu. Władze spółki MZK podkreślają, że są niezwykle dumne z posiadania w swoim zespole tak zaangażowanych i wrażliwych osób, które potrafiły zachować zimną krew w kluczowym momencie.


