- Reklama -
Naprawić system, nie gasić pożarów – na tym powinien skoncentrować się minister zdrowia.(Na zdj. Bożena Janicka – prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia)
To apel lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej do ministra Bartosza Arłukowicza. Działania doraźne powodują dalsze rozczłonkowanie i demontaż systemu, ostrzegają medycy zrzeszeni w Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia.Minister zapowiada umożliwienie pacjentom prawa wyboru lekarza np. pediatry czy internisty oraz tworzenie poradni pediatrycznych i internistycznych. Jednak zapowiadane zmiany, to nie naprawa sytemu, twierdzą lekarze. Mnogość problemów i tempo ich narastania, prowadzą dziś do zapaści polskiej ochrony zdrowia – przekonują. Ich zdaniem, kłopoty wynikają z odstąpienia od zapoczątkowanych w latach 90-tych zmian w ochronie zdrowia i zanegowania potrzeby istnienia POZ, jako fundamentu sytemu. W efekcie – pacjent dzisiaj w wielu miejscach i sytuacjach jest pozostawiony sam sobie z obcym mu, a często nieprzyjaznym systemem. Pacjent dzisiaj w wielu sytuacjach nie jest leczony – przyznają lekarze. Chory, po wielomiesięcznych oczekiwaniach najpierw na diagnostykę, a następnie na konsultację, otrzymuje od różnych specjalistów różne procedury medyczne oraz różne, często wzajemnie się wykluczające, leki.
W przesłanym ministrowi Arłukowiczowi piśmie specjaliści POZ przedstawili listę oczekiwań, które w ich opinii prowadzić będą do uzdrowienia służby zdrowia. Postawienie na medycynę rodzinną i pomoc doraźną, finansowanie POZ na europejskim poziomie, odbudowa kadr medycznych, długofalowa polityka i działanie ponad podziałami i spektakularnych zrywów – to kierunki działań, na które od lat czekają lekarze, gotowi do konstruktywnej pracy – piszą autorzy listu.


