Zostaliśmy wywołani do tablicy przez naszych Czytelników, dlatego postanowiliśmy sprawdzić i wyjaśnić, jak naprawdę wygląda sytuacja z opłatami pod konińskim szpitalem. W mediach społecznościowych pojawiają się mocne słowa, oskarżenia o brak empatii oraz poczucie niesprawiedliwości. Zwłaszcza w kontekście osób chorych i z niepełnosprawnościami. Te emocje są zrozumiałe, bo dotyczą miejsca, w którym nikt nie bywa z własnej woli.
Jako redakcja czujemy obowiązek nie tylko oddać głos mieszkańcom, ale także rzetelnie wyjaśnić, skąd wzięły się te decyzje i kto faktycznie za nie odpowiada.
Parking przy szpitalu. Kto podejmuje decyzje?
Wbrew powszechnemu przekonaniu, parking przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Koninie nie należy bezpośrednio do szpitala. Właścicielem terenu jest Województwo Wielkopolskie, a szpital jest jedynie użytkownikiem infrastruktury.
Z dokumentów opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej wynika, że 29 maja 2025 roku Zarząd Województwa Wielkopolskiego podjął uchwałę nr 1873/2025, na mocy której teren parkingowy został wydzierżawiony prywatnemu operatorowi. Umowa została zawarta na pięć lat.
Dlaczego parking jest płatny?
Zgodnie z treścią uchwały, parking prowadzi firma Green Parking Polska Sp. z o.o. z Poznania, która zajmowała się tym terenem również wcześniej. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że dzierżawa ma zapewnić utrzymanie porządku, sprawną organizację ruchu oraz właściwe zarządzanie przestrzenią wokół szpitala.
Osoby niepełnosprawne w centrum emocji
Największe poruszenie wśród mieszkańców budzi kwestia opłat dla osób z niepełnosprawnościami. W udostępnionych dokumentach nie wskazano szczegółowych ulg ani zwolnień, co, jak podkreślają Czytelnicy, rodzi poczucie braku wrażliwości społecznej.
Warto zaznaczyć, że zasady dotyczące funkcjonowania parkingu wynikają z zapisów umowy dzierżawy, a nie z indywidualnych decyzji dyrekcji szpitala. Ewentualne zmiany wymagają rozmów pomiędzy operatorem parkingu, samorządem województwa oraz władzami placówki.

Emocje mieszkańców są zrozumiałe
Rozgoryczenie pacjentów i ich bliskich jest naturalne. Nikt nie chce myśleć o opłatach, gdy jedzie do szpitala z powodów zdrowotnych. Jako redakcja rozumiemy te emocje i uważamy, że tego typu decyzje powinny być szerzej komunikowane oraz konsultowane społecznie.
Jednocześnie fakty pokazują, że obecny system funkcjonuje w oparciu o obowiązujące przepisy i decyzje administracyjne szczebla wojewódzkiego. To jednak nie zamyka drogi do dyskusji o zmianach, zwłaszcza w zakresie ulg dla najbardziej potrzebujących.





