W minioną czwartą niedzielę Wielkiego Postu, którą w tradycji liturgicznej określa się mianem Niedzieli Radości (Laetare), bazylika w Licheniu stała się miejscem szczególnego spotkania. Mury świątyni wypełniły się nie tylko wiernymi, ale również dźwiękami rogów myśliwskich oraz barwnymi pocztami sztandarowymi. Wszystko to za sprawą dorocznej Pielgrzymki Kół Łowieckich regionu konińskiego. Uczestnicy przybyli przed cudowny obraz Bolesnej Królowej Polski, aby dziękować za dary natury i prosić o pomyślność w swojej działalności.
Uroczysta liturgia z udziałem znamienitych gości
Tegoroczna Msza święta hubertowska miała niezwykle podniosły charakter, co podkreśliła obecność licznych przedstawicieli duchowieństwa oraz życia publicznego. Liturgii przewodniczył ks. Marian Skibiński, a w modlitwie towarzyszyli mu m.in. ks. prof. Wojciech Frątczak oraz ks. Benedykt Gębicki. Wśród gości honorowych znaleźli się Łowczy Krajowy PZŁ Eugeniusz Grzeszczak, senator Leszek Galemba, Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Mieczysław Łuczak oraz Bernard Rux, Przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ w Koninie. Ponadto, obecność tak wysokich rangą przedstawicieli podkreśliła rangę wydarzenia dla całej społeczności łowieckiej regionu.
Muzyka myśliwska w murach bazyliki
Niezapomnianą oprawę muzyczną zapewnił Reprezentacyjny Zespół Muzyki Myśliwskiej Polskiego Związku Łowieckiego, działający pod batutą Mirosława Leśniczaka. Dzięki ich kunsztowi, tradycyjne sygnały i pieśni łowieckie wybrzmiały z pełną mocą w doskonałej akustyce licheńskiej świątyni. Co więcej, po zakończeniu uroczystej Eucharystii, muzycy zaprezentowali zgromadzonym krótki koncert. Pozwolił on wiernym bliżej zapoznać się z bogatą kulturą i tradycjami polskiego łowiectwa.










Ciekawostka
Kult św. Huberta, patrona myśliwych, jest nierozerwalnie związany z legendą o jego nawróceniu podczas polowania. Ujrzał wtedy jelenia z jaśniejącym krzyżem między porożem. W polskiej tradycji łowieckiej sygnały grane na rogach, które usłyszeć można było w Licheniu, pełnią nie tylko funkcję ozdobną, ale dawniej stanowiły podstawowy system komunikacji podczas łowów. Co ciekawe, współczesne zespoły muzyki myśliwskiej używają instrumentów zwanych parforcehornami oraz mniejszymi rogami Pless. Nie posiadają one wentyli, a wydobycie z nich dźwięku wymaga od muzyka ogromnej precyzji i techniki.



