Dzwoniący, proszący o przysłanie pogotowia w celu zreanimowania kota czy
pacjent twierdzący, że wycięto mu nerkę – to tylko przykłady osobliwych
zgłoszeń, jakie otrzymują na co dzień służby dyżurne.O dziwnych telefonach, odbieranych przez dyspozytorów pogotowia, policji i straży pożarnej rozmawialiśmy w dzisiejszej audycji „Dzień w Regionie”.
Panie Barbara Woźniak i Wioletta Rzeszotarska z Wojewódzkiego Centrum Ratownictwa Medycznego w Koninie nie rejestrują nigdzie dziwnych połączeń. Twierdzą jednak, że takie telefony potrafią mocno wryć się w pamięć.
Panie Barbara Woźniak i Wioletta Rzeszotarska z Wojewódzkiego Centrum Ratownictwa Medycznego w Koninie nie rejestrują nigdzie dziwnych połączeń. Twierdzą jednak, że takie telefony potrafią mocno wryć się w pamięć.


