W taki sposób o bitwie pod Olszowym Młynem napisać miał w raporcie książę Emil Wittgenstein – dowódca oddziału rosyjskiego, który 22 marca 1863 roku w lasach niedaleko Pątnowa starł się z powstańcami dowodzonymi przez Kazimierza Mielęckiego.
Do bitwy doszło o 4.00 nad ranem. Rosjanie i Polacy mieli w swoich szeregach po 500 zbrojnych. Walczyli przez 5 godzin. Kiedy obu stronom skończyła się amunicja – oddziały zaczęły się wycofywać. Rosjanie poszli w kierunku Kazimierza, a nasi na Pątnów. Jak mówi Krzysztof Gorczyca z Muzeum Okręgowego w Koninie, który badał miejsce bitwy, pod Olszakiem zginęło 8 Rosjan, a około 40 zostało rannych. Straty po stronie polskiej były podobne – 11 zabitych i kilkudziesięciu rannych.
W 150. rocznicę wybuchu powstania na miejscu krwawej bitwy stanęły krzyże przypominające poległych tam Polaków i Rosjan. Poświęcili je dziś: wikariusz biskupi ks. Wojciech Kochański, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Kolbe w Koninie oraz Ieromonach Diomid z Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Byli samorządowcy, regionaliści, delegacja z Briańska i mieszkańcy okolicznych miejscowości.
Dziękujemy Panu Zdzisławowi Jacaszkowi ze Stowarzyszenia Współpracy Polska – Wschód za tak ważną inicjatywę.
Szkoda, że tak mało uczy się w szkołach konińskich historii naszej okolicy.Jak wielu uczniów wie, co działo się w naszej okolicy? Dlaczego nauczyciele historii sami nie znają historii naszego choćby tylko powiatu? Może warto to zmienić, by zachować od zapomnienia?
Dlaczego nie uczymy naszej lokalnej historii??
Bo nie ma tego w podstawie programowej, która stworzyła była pani minister Zalewska…