Drodzy Mieszkańcy Konina i regionu,
W ostatnich miesiącach przyzwyczailiśmy się do myśli, że fotowoltaika tanieje. Reklamy krzyczą o „historycznych okazjach”, a ceny paneli osiągnęły poziomy, które jeszcze dwa lata temu wydawały się nierealne. Wielu z Państwa, planując transformację energetyczną swojego domu czy firmy, zadaje sobie pytanie:
„Może warto jeszcze poczekać? Może za rok będzie za pół darmo?”
Punkt zwrotny na rynku fotowoltaiki i OZE
Jako ekspert Asona Energy, śledzący globalne trendy, muszę niestety wylać kubeł zimnej wody na ten optymizm. Wszystko wskazuje na to, że rok 2026 będzie punktem zwrotnym, a czas taniej energii ze słońca – w rozumieniu ekstremalnie tanich komponentów – właśnie się kończy.
Ostatnie doniesienia z portalu Gramwzielone.pl nie pozostawiają złudzeń. Chiny, które są niekwestionowanym liderem w produkcji paneli fotowoltaicznych (i de facto dyktują ceny reszcie świata), powiedziały „dość”.
Przez ostatni rok rynek był zalewany sprzętem sprzedawanym poniżej kosztów produkcji. Była to klasyczna wojna cenowa, której celem było wyeliminowanie konkurencji. Efekt?
Nawet najwięksi producenci zaczęli notować miliardowe straty.

Chiny zmieniają zasady gry dla fotowoltaiki
Teraz Pekin zapowiada zdecydowaną interwencję. Władze chińskie planują działania mające na celu „wyczyszczenie” rynku, w tym:
- ograniczenie ulg podatkowych dla eksporterów,
- wymuszone zamknięcie fabryk produkujących mniej wydajne moduły.
Szacunki są alarmujące:
w 2026 roku z rynku może zniknąć nawet połowa producentów paneli fotowoltaicznych.
Co to oznacza dla mieszkańców Konina i regionu?
1. Wzrost cen instalacji – Gdy podaż spadnie, a najtańsze fabryki zostaną zamknięte, ceny pójdą w górę. Analitycy przewidują, że podwyżki w Europie pojawią się już w pierwszych kwartałach 2026 roku.
Czekanie z inwestycją „na później” może oznaczać, że za tę samą instalację zapłacimy nawet 10–15% więcej niż dziś.
2. Ryzyko „sierocej gwarancji” – To aspekt, o którym mówi się zbyt rzadko. Fotowoltaika to inwestycja na 20–30 lat. Co z tego, że dziś kupią Państwo bardzo tanie panele od producenta „No Name”, jeśli ta firma znajdzie się wśród tych 50% producentów, którzy znikną z rynku?
W takim przypadku zostają Państwo z tzw. sierocą gwarancją – dokumentem bez realnego pokrycia. Gdy po kilku latach panel ulegnie awarii, nie będzie do kogo się zwrócić.
Rynek się porządkuje – zostaną tylko najsilniejsi
Rynek fotowoltaiki wchodzi w fazę głębokich zmian. Przetrwają wyłącznie producenci o stabilnej pozycji finansowej (tzw. Tier-1).
Dlatego w Asona Energy konsekwentnie podkreślamy:
cena jest ważna, ale w perspektywie dekad ważniejsza jest pewność, że producent sprzętu będzie istniał równie długo, co Państwa dach.

Wnioski: najlepszy moment inwestycji jest teraz!
Podsumowując: jeśli rozważają Państwo montaż fotowoltaiki, obecny moment jest jednym z najlepszych w ostatnich latach.
- ceny są nadal na historycznym minimum,
- magazyny są pełne,
- wybór sprawdzonych producentów jest szeroki.
To jednak okno możliwości, które powoli się zamyka. Rok 2026 przyniesie droższy sprzęt i mniejszą dostępność komponentów.
Warto zabezpieczyć swoją niezależność energetyczną teraz, zanim globalne rynki zaczną dyktować nowe, wyższe stawki.
Działajmy mądrze – dla naszych portfeli i dla naszego środowiska.
Ekspert Asona Energy
dla portalu Konin24.info




