-6.1 C
Konin
More

    Koniec z „wirtualnymi” elektrowniami? Rząd przyjął rewolucję w prawie energetycznym. Branża podzielona

    Rząd przyjął projekt nowelizacji Prawa energetycznego, który ma odblokować sieci energetyczne i ukrócić proceder spekulacji przyłączami. Zmiany popierają państwowi giganci i PSE, ale mniejsi, polscy inwestorzy OZE biją na alarm. Twierdzą, że nowe przepisy to wyrok dla rodzimych firm i prezent dla zagranicznych korporacji. O co toczy się gra?

    MASZ WAŻNĄ WIADOMOŚĆ?
    Prześlij do naszej redakcji zdjęcie, film, lub informację!
    +48 63 242 01 01

    Rząd przyjął projekt nowelizacji Prawa energetycznego, który ma odblokować sieci energetyczne i ukrócić proceder spekulacji przyłączami. Zmiany popierają państwowi giganci i PSE, ale mniejsi, polscy inwestorzy OZE biją na alarm. Twierdzą, że nowe przepisy to wyrok dla rodzimych firm i prezent dla zagranicznych korporacji. O co toczy się gra?

    W pierwszych dniach 2026 roku Ministerstwo Energii przeszło od słów do czynów. Rada Ministrów przyjęła nowelizację prawa energetycznego (projekt UC84), która ma zreformować proces przyłączania źródeł wytwórczych do sieci. Prace nad ustawą trwały ponad rok, a ich finał przenosi się teraz do Sejmu. Stawka jest ogromna. Chodzi o odblokowanie inwestycji w zieloną energię, które utknęły w „papierowym korku”.

    Dlaczego reforma jest konieczna? Według Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) system wydawania warunków przyłączenia został sparaliżowany przez spekulantów. W ostatnich latach wydano warunki przyłączenia dla projektów o łącznej mocy 240 GW. To osiem razy więcej niż wynosi obecna moc wszystkich wiatraków i fotowoltaiki w Polsce.

    Problem w tym, że większość z tych inwestycji nigdy nie powstanie.

    -Mimo że wnioskodawca zrealizuje najwyżej jeden projekt, i to przy dobrych wiatrach, to i tak z żadnego nie zrezygnuje - Tłumaczył niedawno Marek Duk z PSE.

    Inwestorzy masowo składali wnioski, by uzyskać warunki przyłączenia, a następnie handlować gotowymi projektami („gotowcami”). Efekt? Sieci są formalnie zajęte przez „wirtualne elektrownie”, blokując miejsce tym, którzy rzeczywiście chcą budować.

    Ministerstwo Energii, wspierane przez PSE, postanowiło radykalnie przesiać rynek. Nowe przepisy wprowadzają wysokie bariery finansowe, które mają odstraszyć podmioty nieposiadające realnego kapitału.

    Kluczowe zmiany dla inwestorów:

    Ważność warunków przyłączenia: Skrócona z 24 do 12 miesięcy.
    
    Zaliczka: Wzrost z 30 zł do 60 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej.
    
    Opłata za wniosek: Bezzwrotna opłata (1 zł za kW, max 100 tys. zł).
    
    Zabezpieczenia majątkowe: To najbardziej kontrowersyjny punkt. Inwestor będzie musiał wnieść zabezpieczenie (30 zł/kW do 100 MW, powyżej tej mocy 60 zł/kW). Górny limit to aż 12 mln zł.

    Mali gracze: To koniec polskich firm OZE

    Podczas gdy wielkie koncerny energetyczne (zarówno państwowe, jak i zagraniczne) milcząco akceptują zmiany, mniejsi deweloperzy skupieni wokół Polskiej Izby Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej (PIGEOR) protestują.

    Ich zdaniem tak drastyczne wymogi finansowe wyeliminują z rynku małe i średnie polskie firmy, które do tej pory napędzały rozwój OZE. Deweloperzy, którzy wykonują „czarną robotę” (dzierżawa gruntów, negocjacje z gminami, pozwolenia), nie będą w stanie zamrozić milionowych kwot na zabezpieczenia.

    „Wyhamowanie projektów polskich przedsiębiorców poprzez projektowane przepisy może leżeć w interesie międzynarodowych koncernów energetycznych” – piszą przedstawiciele „małych” inwestorów w liście do Premiera.

    Inwestorzy obawiają się też działania prawa wstecz. Nowe wymogi mogą dotknąć projektów już rozpoczętych, co zdaniem branży narusza Konstytucję.

    Rządowy dwugłos

    Co ciekawe, projekt budzi emocje nie tylko w biznesie, ale i wewnątrz rządu. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, kierowane przez Paulinę Hennig-Kloskę, krytycznie odniosło się do ostatecznego kształtu ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Energii. Resort klimatu ostrzegał, że zmiany podniosą koszty transformacji energetycznej, za co finalnie zapłacą odbiorcy prądu w rachunkach.

    Mimo prób wprowadzenia autopoprawek łagodzących (np. zwrot części zabezpieczenia w razie rezygnacji), ostateczna wersja jest surowa.

    Co dalej?

    Batalia przenosi się teraz na Wiejską. Jeśli nie dojdzie do kompromisu, czeka nas polityczna awantura. Opozycja z pewnością podniesie argument o niszczeniu polskiego kapitału na rzecz zagranicznych gigantów. Rząd będzie bronił tezy o konieczności uzdrowienia systemu i walki z patologią spekulacyjną.

    Dla inwestorów z regionu Konina i całej Wielkopolski oznacza to okres niepewności. Ci, którzy planowali inwestycje w OZE, muszą przygotować się na znacznie wyższe koszty wejścia i ostrzejszą selekcję.

    (Materiał powstał we współpracy z asonaenergy.pl)

    Chcesz wiedzieć więcej o zmianach w prawie energetycznym i ich wpływie na Twoją inwestycję? Śledź analizy na asonaenergy.pl.

    Informacje publikowane na portalu Konin24.info są możliwe dzięki wsparciu Asona Energy. Lidera w budowie farm fotowoltaicznych, magazynów energii, agregacji energii, optymalizacji energii oraz w tworzeniu spółdzielni energetycznych.

    PROMOCJA

    PROMOCJA

    Konin
    zachmurzenie duże
    -6.1 ° C
    -6.1 °
    -6.1 °
    91 %
    5.7kmh
    92 %
    sob.
    -4 °
    niedz.
    -2 °
    pon.
    -5 °
    wt.
    -2 °
    śr.
    2 °

    Sygnał24INFO

    Mogłeś przegapić