Znajdź nas na Facebook

fb.com/konin24.info Wtorek 05.03.2024 r. Imieniny: Aurory, Fryderyka, Oliwii

Ocena: 2
2 0

Listy z Berdyczowa Jak to na wojence ładnie ...

Konin 22.01.2024 15:52

Listy z Berdyczowa  Jak to na wojence ładnie ...

 Na jednym z obozów Polskiej Organizacji Harcerskiej gościem - rezydentem był porucznik Armii Krajowej  , pseudonim „ Smok”. Raczył harcerzy podczas ognisk wspaniałymi gawędami o czasach wojny i okupacji.

Któregoś dnia zobaczyłem przed obozem długą kolumnę młodzieży . Wyszedłem przed bramę i zaprosiłem ich do zwiedzenia obozu. Po wysłuchaniu należnych i zasłużonych zachwytów zaprosiłem dzieciaki na nasze ognisko. Tu muszę dodać ,żejak się okazało, były to dzieci z NRD i Junge Pioniren.


Widząc , jak już zaciera ręce porucznik „Smok” poprosiłem Go, jak mogłem najdelikatniej by podczas gawędy nie opowiadał zbyt dużo o Niemcach i okupacji..

Porucznik zafrasował się bardzo i zaczął krążyć po placu apelowym. Po chwili namysłu podszedł do mnie i powiedział : „ Już wiem. Wymyśliłem, Mam taką wesołą opowieść o SS-manach”…

Tak i ja, wymyśliłem sobie, że ni wszystko musi być na poważnie i al dente i , postanowiłem uraczyć Kochanych Czytelników wesoła opowieścią  z więzienia.

Siedzieliśmy już kilka miesięcy w więzieniu ( przepraszam :”ośrodku odosobnienia” dla internowanych w Mielęcinie. Wolno nam było dużo więcej niż „ na wolności”. Nosiliśmy znaczki Solidarności, oporniki, wydzieraliśmy się na spacerniaku „Wyrwij murom zęby krat” , „ Nie chcemy komuny , nie chcemy jej znać”, czy też, ciągle aktualne :” Raz sierpem , raz młotem, czerwoną hołotę „ Wychodziliśmy ze słusznego założenia, „ że przecież nas już nie mogą zamknąć, skoro i tak siedzimy’. Nie mniej brak wolności i swobody musiał nam doskwierać, bo przypomniała mi się taka historia. …

Siedział w naszej 6 osobowej celi lekarz Kaziu Brzeziński. Zbieżność nazwisk z doradca prezydenta USA najzupełniej przypadkowa, ale…

 Leżąc na górnej pryczy zacząłem snuć opowieść:

 „ - Wyobraźcie sobie chłopaki- powiedziałem - nagle na naszym „ spacerniku”  ląduje amerykański helikopter. Wypadają z niego uzbrojeni „ marines”. Po chwili słychać tupot ciężkich butów na naszym korytarzu . Z łomotem otwierają się drzwi do naszej celi i staje w nich uśmiechnięty, potężnie zbudowany żołnierz amerykański.

Radośnie rzucamy się ku otwartym drzwiom .

Żołnierz podnosi rękę do góry… i mówi :

- No, no ! Only Brzeziński…

 

Krzysztof Dobrecki


Podziel się swoją opinią

( Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy, są one opiniami pozostawionymi przez użytkowników portalu konin24.info)